Skończyłam kolejny w tym tygodniu trening online. Wydawało mi się, że był zwyczajny. Myślę już o tym, co mam do zrobienia za chwilę. Telefon, sprzątanie, kolacja. Idę do łazienki, spoglądam w lustro i nie mogę się nadziwić. Widzę uśmiech na ustach, żar w oczach i wypieki na twarzy. Wątpię w to, co widzę. Zamykam oczy i raz jeszcze otwieram. Nadal wyglądam tak, jakbym się właśnie zakochała.

Kiedy jesteśmy na początku znajomości, mamy “motyle w brzuchu”, chce nam się krzyczeć z radości, podobno wyglądamy jakoś inaczej. Ktoś nam mówi „inaczej się uśmiechasz, masz coś w oczach, zakochałaś się?”. Wtedy zwykle zdajemy sobie sprawę, że chyba coś się wydarzyło…Trochę niechcąco, niespodziewanie, ale z lekkim zawstydzeniem przyznajemy same przed sobą, że coś nam się zmieniło i chyba jesteśmy szczęśliwe, podoba nam się ten stan.

I od tego momentu chcemy więcej. Zmienia się nasze samopoczucie, częściej się uśmiechamy, chcemy robić rzeczy, na które do tej pory nie miałyśmy ochoty. Nagle w mózgu zachodzi wiele procesów, które regulują nasz nastrój.

Co się dzieje, gdy się zakochujemy i czy podobnie jest, kiedy zaczynamy regularnie ćwiczyć?

Układ limbiczny

Jest najbardziej aktywnym obszarem podczas zakochania (Izdebski, Wiśniewski, 2014). Struktura ta nazywana kiedyś układem rąbkowym jest bardzo skomplikowana pod względem anatomicznym. Podstawowe struktury, które tworzą układ limbiczny to m.in.: hipokamp, ciało migdałowate, niektóre jądra podwzgórza i wzgórza (Herzyk, 2012).

Kora przedczołowa

Obszar ten zawiaduje wieloma funkcjami, które regulują poziom aktywacji, emocji oraz integruje korelaty osobowościowe. Okolica przedczołowa, a zwłaszcza jej poszczególne części, nadzorują konkretne zachowania człowieka. Jednak podczas zakochania obszar ten jest nieaktywny.

Fenyloetyloamina

Fenyloetyloamina w odpowiedzi na stan zakochania pojawia się w organizmie człowieka nagle i w dużym stężeniu. Substancja ta wytwarzana endogennie, podobna budową do amfetaminy, pobudza receptory opioidowe i działa na organizm pobudzająco (Izdebski, Wiśniewski, 2014). Dlatego wielu badaczy przyrównuje stan zakochania do stanu narkotycznego.

Endorfiny i dopamina

Endorfiny, substancje polipeptydowe nazywane potocznie hormonami szczęścia, wywierają korzystny wpływ na organizm człowieka m.in.: hamując odczucie bólu (Trząski, 2001). Pojawiają się w określonych sytuacjach i zdecydowanie podwyższają nasz nastrój podstawowy.
Pojawienie się fenyloetyloaminy powoduję napływ dopaminy, która z kolei uruchamia drogę nagrody w układzie limbicznym, co jednocześnie poprawia samopoczucie człowieka (Kostowski, 2006). Dopamina wytwarzana jest w jądrze półleżącym i jest silnie powiązana z zaspokojonym pożądaniem seksualnym (Izdebski, Wiśniewski, 2014). To kolejna substancja, która aktywuje układ nagrody i wpływa bardzo pozytywnie na nasz nastrój.

Ale jak to się ma w odniesieniu do aktywności fizycznej? Endorfiny są szczególnie ważne, jeśli mówimy o treningu. To hormony szczęścia, które odkryto w latach 70. XX wieku. Stało się to przypadkiem, podczas badań dotyczących opioidów. Endorfiny to połączenie słów „endogenny” (pochodzący z wnętrza) i morfina. Produkcją endorfin zajmują się struktury układu nerwowego – m.in. różne komórki nerwowe, ale i przysadka mózgowa. Podstawowe działania endorfin skupiają się na redukowaniu odczuwania bólu, łagodzeniu poziomu doświadczanego przez nas stresu, odczuwaniu błogości, zadowolenia, a czasami nawet i euforii.

Udowodniono, że endorfiny wydzielane są po aktywności fizycznej. Jak to się dzieje? Otóż wtedy, kiedy wysiłek trwa przez długi czas, metabolizm organizmu przechodzi w końcu z tlenowego na beztlenowy. Pojawiający się w tym czasie swoisty niedostatek tlenu jest czynnikiem stresogennym – a stres jest jednym z czynników, które zwiększają wydzielanie endorfin. U każdej osoby ten proces może zachodzić w innym tempie, jedni zauważą zmianę nastroju po połgodzinnym spacerze, inni po ciężkim treningu siłowym.

Sam moment zakochania jest nieuchwytny. Dokładnie tak samo wygląda przygoda z treningami.

Najpierw jest faza ogromnej motywacji, która trwa przez chwilę. Później pierwsze „zauroczenie” znika w chwili pojawienia się zakwasów i zmęczenia. Często trzeba zmuszać się do zrobienia treningu, ale jeśli przebrnie się przez ten etap, nagle okazuje się, że nie można już żyć bez ćwiczeń. Czeka się z utęsknieniem na kolejną godzinę zajęć. Nagle trening staje się pozytywnym uzależnieniem, które chce się pielęgnować. To, co czuje się po treningu, jest nie do opisania. Nie znam osoby, która nie byłaby szczęśliwa tuż po. Wybuchowa mieszanka hormonów, które powodują, że uśmiechasz się, jesteś z siebie dumna, oczyszczona i chcesz więcej.

Właśnie z tego powodu aktywność fizyczna jest jak miłość. Kiedy odkrywamy jej najpiękniejsze strony, wiemy, że warto za nią podążać. Że daje nam znacznie znaczne więcej, niż zabiera. Prawda, często musimy iść na kompromis, przezwyciężyć swoje słabości, nauczyć się cierpliwości, ale to wspaniałe uczucie po wykonanym treningu warte jest każdego poświęcenia. Pomimo przeszkód i przeciwności znów stajemy na macie  po to, by wprowadzić się w ten stan radości, siły, dumy i zadowolenia z siebie!

Zdarza się, że kilka minut przed kolejnym treningiem wydaje mi się, że nie podołam. Ciało jest zmęczone, odmawia posłuszeństwa. Wchodzę na salę, mija kilka minut i znów jest w tym stanie. Momentami czuję, że za chwilę eksploduję z radości (te z Was, które chodzą na moje treningi wiedzą, jak to wygląda ;) I wtedy już nic nie ma znaczenia. “Czy ja przed chwilą byłam zmęczona?”, myślę po cichu i śmieję się pod nosem.

W jednej chwili czuję ekscytację i radość, której nie da się opisać. Kocham ten stan i chcę go pielęgnować.

Dlatego za każdym razem, kiedy Ty stracisz motywację do ćwiczeń, przypomnij sobie ten czas, w którym mogłaś góry przenosić. Kiedy trening był lekarstwem na wszystko, możliwością rozładowania stresu lub też wyładowania energii, która kumulowała się w Tobie. Wróć do momentu, kiedy dziękowałaś samej sobie, że zmusiłaś się do ćwiczeń, bo inaczej żałowałabyś straconego dnia. Nie ma nic piękniejszego od poczucia, że masz kontrolę nad swoim życiem, czytaj – wiesz, że trening sprawia Ci radość, więc go robisz, nie odkładasz na później lub na moment, kiedy przygnębienie nie pozwala Ci podnieść nogi z krzesła. Sprawiajmy sobie radość i bądźmy szczęśliwe!

Na naszych treningach znajdziesz mnóstwo motywacji i pozytywnej energii. Jeśli jeszcze nie spróbowałaś, dołącz do naszego klubu fitness dla kobiet laBonitafit. Mamy dwie siedziby w Świdnicy oraz w Strzegomiu, a obecnie prowadzimy treningi fitness oraz treningi personalne online. Zapisy na zajęcia znajdują się w zakładce Plan Zajęć na naszej stronie. Wystarczy założyć konto i zapisać się na zajęcia. Kilka minut przed treningiem, w swoim panelu klienta należy kliknąć przycisk Oglądaj pod zajęciami, na które się zapisałyśmy i gotowe, pojawi się transmisja na YouTube. Jeśli masz pytania, zadzwoń do nas – tel.  535-500-676.

Jeśli chcesz zapisać się na trening personalny online po to, żeby dowiedzieć się jak ćwiczyć z poszczególnym sprzętem lub potrzebujesz rozpiski treningowej albo motywacji, zadzwoń i umów się – tel. 663-597-879.

 

 

Źródło: https://www.poradnikzdrowie.pl/zdrowie/hormony/endorfiny-rola-i-poziom-w-organizmie-aa-GQJp-FxW5-pjpP.html

Źródło: http://neuropsychologia.org/tajemnice-zakochanego-mozgu